Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Film. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 maja 2012

Porąbani (Tucker & Dale vs Evil)

No i nadszedł czas na podzielenie się z Wami wrażeniami z kolejnej czarnej komedii. Przed obejrzeniem podobnych filmów zawsze sprawdzam opinie innych, bo nigdy nie wiem czy nie nadepnę na „minę” i czy przypadkiem nie zmarnuję co najmniej półtorej godziny swego, jakże cennego życia. Więc sprawdziłem i tym razem i postanowiłem obejrzeć.

niedziela, 22 kwietnia 2012

Black Sheep - Czarna owca

No i mam problem, jak sklasyfikować oto ten film. Czy jest to komedia z elementami horroru, czy może horror z elementami komedii? A może to parodia gatunku, satyra, pastisz? Mniejsza o to, szkoda czasu na rozstrzyganie sporów o tak błahą sprawę.


Pozwoliłem sobie na obejrzenie czegoś takiego, bo potrzebowałem czegoś lekkiego, jak to się mówi, głupiego filmu na odmóżdżenie. I zdecydowałem się poświęcić swój czas na „Czarną owcę”, pomimo tego, iż ocena tego filmu (w szkolnej skali ocen) jest na poziomie niedostatecznym.

niedziela, 15 kwietnia 2012

Baby są jakieś inne

Jest to film, który na pewno budzi pewne kontrowersje. Albo jeszcze inaczej, kontrowersje to może za dużo powiedziane. Na pewno budzi sprzeczne uczucia: albo się ten film polubi, albo uzna za totalnego gniota. Ja jestem zdecydowanie w pierwszej grupie osób.


Jakie zarzuty padają pod adresem Koterskiego i jego dzieła? Ano że jedzie dwóch gości w samochodzie przez prawie 1,5 godz i tylko gadają. A jak same teksty? Znalazło by się ze dwa albo trzy śmieszne. Wielkie podsumowanie: ci co poszli, żałują każdej złotówki wydanej na bilet. 

środa, 11 kwietnia 2012

Wymyk

Uważam, że polskie kino ma naprawdę wiele do pokazania. Nie rozumiem tylko jednego, dlaczego wiele cennych i wartych uwagi filmów zdobywa nagrody na festiwalach filmowych, a w kinach goszczą takie gnioty jak Wyjazd integracyjny, Weekend itp. Na pytanie jest chyba tylko jedna odpowiedź: kasa, kasa, kasa. Jeżeli to nieprawda, to pytanie pozostaje bez odpowiedzi.


Podczas przerwy świątecznej miałem okazję obejrzeć Wymyk. Skusiła mnie wysoka ocena na FilmWebie oraz obsada: Robert Więckiewicz, którego uważam za świetnego aktora – jednego z moich ulubionych i Marian Dziędziel.

piątek, 30 marca 2012

Luther

Kwestia bezdyskusyjna – Brytyjczycy potrafią robić seriale. Pewnie zdarzają im się jakieś „klapy”, ale i te „klapy” są czasami dużo lepsze niż nasze rodzime produkcyjne hity. Dziś zaprezentuję Wam serial „Luther”. Dowiedziałem się o nim od chłopaków Lekko Stronniczych, których czasami oglądam i dziś muszę im podziękować za kilka godzin całkiem niezłej rozrywki.

wtorek, 14 lutego 2012

Chrzest

Film, który miałem okazję obejrzeć w domowym zaciszu to film, o którym nigdy wcześniej nie słyszałem, a który ogromnie mną wstrząsnął i który zapadnie w moją pamięć na bardzo długo.  Nie mogę wyjść z podziwu, że powstał on w Polsce, w kraju, w którym furorę robią gnioty pokroju „Pokaż kotku co masz w środku”.

sobota, 10 grudnia 2011

3 w 1, czyli noc kina

Nocny maraton filmowy zaowocował trzema nowopoznanymi filmami. Nigdy nie byłem na czymś podobnym, więc kiedy dowiedziałem się o najbliższej imprezie, powiedziałem sobie, że muszę na niej być. Do wyboru było osiem filmów, trzeba było więc dokonać wyboru. Udało mi się obejrzeć trzy filmy. Oto one...

środa, 9 listopada 2011

Letters from Iwo Jima - Listy z Iwo Jimy

Jakiś czas temu pisałem o filmie (tu) Clinta Eastwooda, w którym opowiadał on o ataku wojsk amerykańskich podczas WWII na wyspę Iwo Jima. Bardzo podoba mi się zabieg, który uczynili twórcy, albowiem za jednym zamachem nakręcili dwa świetne filmy. Jedna historia widziana oczami najpierw Amerykanów, później oczami Japończyków.


Nie będę streszczał fabuły, bo historia jest ta sama. W filmie mamy dwóch głównych bohaterów: generała Kuribayashi – postać historyczna oraz Saigo, piekarza, który został zaciągnięty do wojska i który w domu zostawił żonę spodziewającą się córki.

wtorek, 25 października 2011

Flags of Our Fathers - Sztandar chwały

19 lutego 1945r. Na malutkiej wysepce - Iwo Jima - rozpoczyna się walka o przetrwanie. Wyspa, silnie ufortyfikowana i posiadająca dwa lotniska, odgrywała dużą rolę w obronie pasa wewnętrznego Japonii. Zacięte walki trwają przez ponad miesiąc, podczas których ginie ponad 21tys. Japończyków  i prawie 7tys. Amerykanów.

Film opowiada historię sześciu żołnierzy, którzy brali udział w walkach o zdobycie wyspy. Czym oni jednak sobie zasłużyli na poświęcony im film?

niedziela, 23 października 2011

Killer Elite - Elita zabójców

Czym zachęca ten film oprócz, wspaniałej moim zdaniem obsady? Ano tym, że jest podobno oparty na prawdziwej historii. Oparty, to dobre słowo, bo nie wydaje mi się, żeby prawdziwa historia wyglądała tak, jak ukazano to w filmie. Trzeba było zrobić film, który się sprzeda. Nie mogło więc zabraknąć widowiskowych pościgów, scen walki (Statham wspina się na szczyt bohaterów kina akcji) i pięknych kobiet. Nie żeby mi to w jakikolwiek przeszkadzało. Bardzo lubię Jasona, nie tylko dlatego, że jest Brytyjczykiem, nie tylko dlatego, że jest świetnie zbudowany, ale również dlatego, że ma swój specyficzny sposób grania, poruszania się na planie, którego nie można pomylić z żadnym innym. Rober De Niro to klasa sama w sobie, ale świetnie zagrali również Clive Owen i Dominic Purcell. Gry aktorskiej blondynki Yvonne nie komentuję, jestem facetem…:)

piątek, 14 października 2011

Ali


Czy muszę wyjaśniać kim jest Ali i dlaczego o nim zrobili film? Każdemu, kto choć trochę interesuje się boksem ta postać powinna być znana. A nawet jeżeli się nie interesuje, figura Muhammada Ali być może obiła się kiedyś o uszy.

Film, choć bardzo mi się podobał to jednak dał się we znaki swymi dwu i półgodzinnymi gabarytami. Nie dałem rady za jednym razem, musiałem sobie to dzieło podzielić na dwie części, ale tylko dlatego, że nie miałem akurat tyle wolnego czasu.

czwartek, 13 października 2011

Hurt Locker - W pułapce wojny


The rush of battle is often a potent and lethal addiction, for war is a drug.


Chris Hedges


Pęd bitwy jest silnym I śmiertelnym uzależnieniem, ponieważ wojna to narkotyk.


 (moje tłumaczenie)


Film, choć ponad dwugodzinny, ogląda się jednym tchem. Można wręcz powiedzieć, że na bezdechu, gdyż w pewnych momentach byłem razem z bohaterami filmu w ogarniętym wojną Iraku.