Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbrodnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbrodnie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 grudnia 2011

Josef Mengele doktor z Auschwitz - Ulrich Völklein

Po raz kolejny sięgnąłem po niełatwą lekturę. Kiedy po raz pierwszy otworzyłem tę książkę, spojrzałem na bibliografię i zobaczyłem, że grubo ponad 95% źródeł jest niemieckojęzycznych. Na początku zastanawiałem się nad rzetelnością takiego dzieła i czemu nie zawiera ono choćby relacji Polaków? Ale po jakimś czasie doszedłem do wniosku, że kto, jeżeli nie sami Niemcy, mają lepszy dostęp do dokumentów związanych z lekarzem Mengele.

niedziela, 4 grudnia 2011

Zmierz bogów w Posen - Leszek Adamczewski

Kolejna książka, której nie mogłem odmówić randki ze mną. Spędziliśmy razem cudowne chwile i sprawiła ona, że poczułem większe przywiązanie do Poznania.


Stolica Wielkopolski nie jest moim rodzinnym miastem. Na razie tylko tu studiuję, ale nigdy nie czułem większego przywiązania do tego miasta. Moje odczucia zmieniły się po przeczytaniu książki Leszka Adamczewskiego.

poniedziałek, 7 listopada 2011

Wyspa kanibali - Nicolas Werth

Wpisuję w wujka Google nazwisko autora. Nie wierzę własnym oczom, ale ‘wszechwiedząca’ Wikipedia nie posiada żadnych informacji na jego temat. Żadnych, to lekka przesada, bo jest krótka notka, ale w języku francuskim, którym nie władam. Nie ma nic w języku Szakespeare’a, o polskim w ogóle nie marzę. Fakt ten sprawia, że moja chęć dalszego szukania zamiera jeszcze szybciej niż się pojawiła i jestem w pełni usatysfakcjonowany informacją z okładki książki:

Nicolas Werth jest francuskim historykiem, który kontynuuje badania nad historią ZSRR zapoczątkowane przez jego ojca, Alexandra. Jest współautorem „Czarnej księgi komunizmu”.

Tyle na temat autora.

sobota, 29 października 2011

Skrwawione ziemie - Timothy Snyder

Piszę prawie bezpośrednio, z lekkim poślizgiem czasowym, po ukończeniu dzieła Timothy’ego Snydera pt. „Skrwawione ziemie”. Nie boję się powiedzieć ‘dzieła’, bo ta książka jest nim w rzeczywistości. Nie mam wykształcenia humanistycznego, by wypowiadać się na temat walorów językowych, konstrukcji zdań itp. Nie mam również wykształcenia historycznego, by móc oceniać tę książkę po względem zgodności z faktami. Chociaż co do tej drugiej rzeczy nie mam wątpliwości.