No i nadszedł czas na podzielenie się z Wami wrażeniami z kolejnej czarnej komedii. Przed obejrzeniem podobnych filmów zawsze sprawdzam opinie innych, bo nigdy nie wiem czy nie nadepnę na „minę” i czy przypadkiem nie zmarnuję co najmniej półtorej godziny swego, jakże cennego życia. Więc sprawdziłem i tym razem i postanowiłem obejrzeć.
Umberto Eco napisał, że "kto czyta książki, żyje podwójnie". Alfred Hitchcock, wielki reżyser stwierdził, że "film to życie, z którego wymazano ślady nudy". Niech zatem każda kolejna książka sprawi, że zaczniemy żyć innym życiem, a każdy kolejny film będzie daleki od nudnej egzystencji. Czytaj i oglądaj i poznaj moją opowieść…
wtorek, 22 maja 2012
Porąbani (Tucker & Dale vs Evil)
niedziela, 22 kwietnia 2012
Black Sheep - Czarna owca
No i mam problem, jak sklasyfikować oto ten film. Czy jest to komedia z elementami horroru, czy może horror z elementami komedii? A może to parodia gatunku, satyra, pastisz? Mniejsza o to, szkoda czasu na rozstrzyganie sporów o tak błahą sprawę.
Pozwoliłem sobie na obejrzenie czegoś takiego, bo potrzebowałem czegoś lekkiego, jak to się mówi, głupiego filmu na odmóżdżenie. I zdecydowałem się poświęcić swój czas na „Czarną owcę”, pomimo tego, iż ocena tego filmu (w szkolnej skali ocen) jest na poziomie niedostatecznym.