Umberto Eco napisał, że "kto czyta książki, żyje podwójnie". Alfred Hitchcock, wielki reżyser stwierdził, że "film to życie, z którego wymazano ślady nudy". Niech zatem każda kolejna książka sprawi, że zaczniemy żyć innym życiem, a każdy kolejny film będzie daleki od nudnej egzystencji. Czytaj i oglądaj i poznaj moją opowieść…
środa, 13 czerwca 2012
Scyzoryk – Zbigniew Masternak
czwartek, 17 maja 2012
Niech żyje wolność - Zbigniew Masternak
Dziś kolejny odcinek z serii: „Polscy pisarze nie są źli”. Ba, są nawet bardzo dobrzy. Tym razem do ręki trafiła mi kolejna książka Zbigniewa Masternaka „Niech żyje wolność”. Książkę prawie dosłownie „pochłonąłem”, czasami wręcz powstrzymywałem się od przeczytania kolejnego rozdziału.
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Chmurołap - Zbigniew Masternak
Biorąc do ręki tę książkę nie spodziewałem się fajerwerków. Chciałem tylko, żeby dała mi chwilę wytchnienia, zapomnienia o otaczającym mnie świecie. Liczyłem, że będzie na tyle ciekawa, że da mi odrobinę radości z poświęconego jej czasu. Trudno powiedzieć o tej książce, że spełniła moje małe pragnienia. Nie mogę tego powiedzieć, bo ona je przerosła.
Chmurołap jest książką niezwykłą. Napisana prosto, ale niepozbyta głębi. Język, który czasami staje się wulgarny nie razi. Bo czy takiego słownictwa nie nadużywamy w codziennych sytuacjach?
poniedziałek, 13 lutego 2012
Przypadki Tomasza Płachty. Życie i śmierć socjopaty. - Daniel Koziarski
Swoją fascynację twórczością Daniela Koziarskiego wyraziłem już w przemyśleniach o „Klubie samobójców”. Urzekł mnie on wtedy nie tylko świetnie skonstruowaną fabuła i zaskakującym zakończeniem, ale również umiejętnością spojrzenia na świat oczami czterech, całkowicie różnych od siebie postaci.
Powieść, o której dziś chciałbym napisać, to (wg autorskiego bloga) ostatnia wydana książka pt. „Przypadki Tomasza Płachty. Życie i śmierć socjopaty.” I chociaż nie rzuciła mnie ona na kolana, to nie uważam poświęconego czasu za stracony.
wtorek, 29 listopada 2011
Musze kończyć, umieram - Grzegorz Sobaszek
- Synu, wyznaj swoje grzechy
- Ojcze zgrzeszyłem. Nie doceniałem polskich pisarzy. Wybierałem tych zagranicznych, sławnych, ale zrozumiałem swój błąd, pojąłem, że złą droga kroczyłem. Więcej grzechów nie pamiętam…
Chyba tak powinna wyglądać moja kolejna wizyta w konfesjonale. To prawda, że raczej rzadko zwracałem uwagę na polskich twórców, ale chodzi tu
głównie o młodych pisarzy. Nie mam na myśli klasyków, których utwory bardzo często są omawiane w szkołach.
czwartek, 17 listopada 2011
Klub samobójców - Daniel Koziarski
Ponownie nawiązuję do mojej ostatniej wizyty w bibliotece. I chociaż wydarzyło się to przed równymi dwoma tygodniami, chwilę tę pamiętam jakby co dopiero miała miejsce. A więc stoję przed stolikiem, na którym w stosach ułożono jakieś książki. Nie jest ich wiele, ale jest również niewiele rzeczy, które je łączy. Biorę się więc za przeglądanie. Jest tam kilku znanych autorów, cos chyba z Grishama, coś z Kinga i w końcu Daniel Koziarski i jego „Klub samobójców”. Okładka jest zniszczona, pogięta, a książka ma dopiero trzy lata. Wniosek – intensywnie używana. Sam projekt okładki jakoś mnie specjalnie nie zachęcił, natomiast tytuł zaciekawił. O czym to może być? Czyżby może rozkwit kultury Emo, cięcie się żyletkami itp.? Sam nie wiem, odkładam książkę i kieruję się do biurka pani bibliotekarki. W trakcje patrzę na pierwszą książkę w moim stosiku –Alkoholik, a więc lektura niełatwa. Przed samym biurkiem odwracam się na pięcie i biegnę po „Kub samobójców”. Dziś cieszę się, że tak właśnie zrobiłem.