Wyobraźcie sobie sytuację: Kennedy u steru władzy, terroryści zabijają papieża i porywają samolot z zakładnikami. W mniej więcej tym samym czasie wybucha bomba atomowa w Nowym Jorku, a zaraz potem miłościwie panujący prezydent USA wysyła myśliwce do państwa Sherbanu, by zmieść z powierzchni ziemi amerykańskie (i warte 50mld $) naftowe miasteczko Dok.